Wrześniowy raport rejestracji pokazuje rynek, którego nie da się opisać jednym hasłem. Nowych samochodów przybywa, ale poszczególne rodzaje napędu i grupy klientów poruszają się w różnych kierunkach. Dla kupującego to istotna wiadomość: ogólny wzrost rynku nie oznacza automatycznie wzrostu ceny każdego auta, a słabszy wynik konkretnej kategorii nie przesądza o jakości należących do niej modeli.

Najważniejsze liczby z raportu PZPM

Według analizy PZPM opartej na Centralnej Ewidencji Pojazdów we wrześniu 2026 zarejestrowano w Polsce 56 354 nowe samochody osobowe, o 13% więcej niż rok wcześniej. Po trzech kwartałach liczba rejestracji osobówek wyniosła 470 497, co oznacza wzrost o 10%. W samym wrześniu BEV osiągnęły 3 478 rejestracji, ze spadkiem o 21,9% rok do roku, a hybrydy plug-in 4 891, ze wzrostem o 46%. Raport opublikowano 5 października 2026.

To dane o pierwszych rejestracjach nowych samochodów. Nie są statystyką transakcji aut używanych ani zestawieniem cen ofertowych. Nasza dalsza analiza przedstawia możliwe konsekwencje dla decyzji zakupowych i pracy dealerów; nie jest prognozą PZPM.

Ilustracja AI: jesienny plac dealerski. Kadr nie dokumentuje danych ani konkretnego salonu.
Jesienny plac dealerski. Kadr nie dokumentuje danych ani konkretnego salonu.

Źródło informacji

PZPM — rejestracje za wrzesień 2026. Data komunikatu: 05.10.2026. Faktografia na podstawie źródła pierwotnego; analiza i wnioski: redakcja Motano.

Otwórz materiał źródłowy

Co właściwie mierzy rejestracja

Rejestracja jest zdarzeniem administracyjnym, a nie momentem podjęcia decyzji przez klienta. Zamówienie mogło zostać złożone wcześniej, samochód mógł czekać na transport, a wydanie całej partii pojazdów flotowych mogło przypaść na koniec miesiąca. Z tego powodu pojedynczy odczyt warto traktować jako fotografię realizowanych dostaw, a dopiero serię odczytów jako materiał do oceny bardziej trwałego trendu. Ta różnica chroni przed budowaniem strategii sprzedażowej na przypadkowym przesunięciu kalendarza.

W praktyce kupujący powinien pytać o konkretny samochód: czy jest fizycznie dostępny, jaki ma rok produkcji, kiedy można go odebrać i czy cena zależy od skorzystania z finansowania. Statystyka ogólnopolska nie odpowiada na te pytania. Dwie oferty tej samej wersji mogą mieć inną wartość, jeśli jedna oznacza odbiór w tym tygodniu, a druga termin wymagający utrzymywania dotychczasowego auta przez kilka miesięcy. Koszt takiego oczekiwania trzeba ocenić oddzielnie.

Wzrost rynku nie jest cennikiem

Łączenie rosnącego wolumenu z nieuchronnym wzrostem cen byłoby zbyt dużym skrótem. Na cenę konkretnego egzemplarza wpływa również jego dostępność, wyposażenie, polityka importera, koszt finansowania zapasu i konkurencja w danej klasie. Większa liczba rejestracji może towarzyszyć zarówno dobrej koniunkturze, jak i intensywnym promocjom. Bez danych o rzeczywistych warunkach transakcji sam wolumen nie pozwala rozstrzygnąć, który mechanizm dominował.

Z perspektywy klienta rozsądne jest porównanie kilku pełnych ofert. Cena powinna obejmować ten sam zakres wyposażenia, koszty przygotowania do wydania oraz wymagane produkty dodatkowe. Szczególnej uwagi wymaga rabat dostępny tylko przy określonym leasingu, ubezpieczeniu lub pozostawieniu dotychczasowego auta w rozliczeniu. Korzyść widoczna w nagłówku może zostać częściowo skonsumowana przez warunki umowy, dlatego warto poprosić o wariant gotówkowy i finansowany dla identycznego samochodu.

Policz pełny koszt oferty

Zobacz, jak porównywać ratę, wkład własny, wykup i cenę samochodu.

Przeczytaj poradnik o finansowaniu

Dwa różne odczyty dla elektryków i plug-inów

Rozbieżność wyników BEV i PHEV jest dobrym powodem do bardziej szczegółowych pytań, ale nie do ogłoszenia zwycięzcy technologicznego. Rejestracje pokazują, co trafiło do ewidencji w danym okresie. Nie mówią, jak często właściciele podłączają plug-iny do ładowarki, ile kilometrów pokonują elektrycznie ani jak oceniają samochody po roku użytkowania. Popularność produktu i jego dopasowanie do konkretnego kierowcy to dwie odrębne kwestie.

Kupujący rozważający plug-ina powinien zacząć od codziennego miejsca ładowania i rozkładu podróży. Jeżeli samochód wraca każdej nocy pod ten sam adres, można ocenić warunki instalacji i policzyć udział krótkich przejazdów. Jeżeli parkuje w różnych miejscach, plan wymaga osobnej analizy. W przypadku BEV trzeba sprawdzić także ładowanie na regularnych trasach i czas, jaki realnie można przeznaczyć na postoje. Raport rejestracji może otworzyć tę rozmowę, lecz nie zastąpi rachunku użytkownika.

Dobierz napęd do swoich tras

Uzupełnij analizę o praktyczne kryteria wyboru elektryka, plug-ina i diesla.

Porównaj rodzaje napędu

Jak dane o nowych autach docierają na rynek wtórny

Między nową rejestracją a późniejszym ogłoszeniem sprzedaży istnieje wiele ścieżek. Pojazd może pozostać przez lata w rodzinie, pracować we flocie albo wrócić na rynek po zakończeniu umowy finansowania. Dlatego wzrost podaży nowych aut nie przekłada się natychmiast i równomiernie na większy wybór samochodów używanych. Znaczenie ma struktura dostaw, okres użytkowania i sposób wycofywania pojazdów. Bez tych danych nie należy wyprowadzać dokładnego terminu przyszłej obniżki cen.

Można jednak wykorzystać raport jako mapę obszarów wartych obserwacji. Jeśli interesuje nas konkretny model, warto oddzielnie śledzić oferty nowych aut, egzemplarzy demonstracyjnych i samochodów kilkuletnich. Te grupy mają inne gwarancje, przebiegi oraz warunki zakupu. Porównanie ich w jednym zbiorze łatwo tworzy pozorną okazję: niewielka różnica ceny może nie rekompensować krótszej ochrony lub intensywnego wcześniejszego użytkowania. W Motano punktem odniesienia powinna pozostać oferta o zbliżonych parametrach.

Co powinien zrobić dealer

Dla dealera najważniejszy jest związek danych krajowych z własnym zapasem. Raport warto zestawić z liczbą zapytań, czasem od wystawienia do sprzedaży i marżą po przygotowaniu pojazdu. Jeżeli jedna kategoria rośnie w statystykach, ale lokalnie nie generuje jakościowych kontaktów, zwiększanie zakupów wyłącznie pod wpływem nagłówka może zamrozić kapitał. Własne dane powinny rozstrzygać, czy trend rzeczywiście ma znaczenie dla konkretnego salonu i jego klientów.

Dobrym narzędziem jest karta segmentu obejmująca liczbę samochodów na placu, ich wiek w ofercie, udział kontaktów zakończonych oględzinami oraz uzyskane ceny. Warto rozdzielić auta podobne cenowo, ale różne pod względem napędu lub wielkości. Osobna ocena pozwala zauważyć, czy problem dotyczy całej grupy, czy kilku źle dobranych egzemplarzy. Dzięki temu reakcją może być poprawa ekspozycji, zmiana struktury zakupów lub korekta jednej oferty zamiast niepotrzebnej przeceny całego zapasu.

Przełóż dane na pracę z zapasem

Przeczytaj, jak mierzyć popyt i czas sprzedaży samochodów w salonie.

Sprawdź poradnik dla dealerów

Porównanie ofert jesienią: metoda na jeden tydzień

Pierwszego dnia warto zapisać wymagania, które wynikają z codziennego użytkowania: liczbę miejsc, przestrzeń bagażową, rodzaj tras i maksymalny budżet całkowity. Następnie należy zebrać kilka porównywalnych ofert i potwierdzić ich dostępność. W kolejnych dniach można ustalić zakres wyposażenia, koszty finansowania i warunki odbioru. Na koniec trzeba porównać konkretne samochody, a nie rabaty liczone od różnych cen katalogowych. Taka procedura ogranicza wpływ promocji o krótkim terminie.

Przy aucie używanym dodatkowym etapem pozostają dokumenty oraz niezależne oględziny. Nowe dane o rynku nie zmieniają potrzeby sprawdzenia historii serwisowej, stanu nadwozia czy zgodności wyposażenia. Jeżeli sprzedawca uzasadnia cenę popularnością marki, warto poprosić o porównanie egzemplarzy podobnych pod względem wieku i przebiegu. Duża liczba rejestracji modelu może oznaczać szeroki rynek, ale nie stanowi dowodu, że konkretna oferta jest korzystna lub pozbawiona kosztownych usterek.

Trzy scenariusze, które warto rozdzielić

Osoba wymieniająca rodzinny samochód może bardziej cenić pewny termin odbioru niż maksymalny rabat. Przedsiębiorca potrzebujący auta do pracy będzie patrzył także na ryzyko przestoju i organizację serwisu. Kierowca, którego obecny pojazd nadal spełnia potrzeby, ma większą swobodę obserwacji ofert. Każda z tych osób czyta te same statystyki, lecz powinna wyciągnąć inne wnioski. Rynek nie tworzy jednego optymalnego terminu zakupu dla wszystkich.

Z kolei sprzedający własne auto powinien unikać prostego przenoszenia dynamiki nowych rejestracji na oczekiwaną cenę używanego egzemplarza. Jego konkurencją są samochody dostępne teraz w podobnym budżecie. Znaczenie mają stan, historia i atrakcyjność konkretnej konfiguracji. Jeżeli nowych aut przybywa, kupujący może mieć więcej alternatyw, ale skala tego wpływu zależy od segmentu. Najbardziej użyteczne są zatem obserwacje realnych porównywalnych ogłoszeń oraz informacji z rozmów z zainteresowanymi.

Wniosek redakcji Motano

Wrześniowy raport jest wartościowym punktem odniesienia dla jesiennych decyzji, ponieważ pokazuje różne kierunki zmian w obrębie jednego rynku. Nie należy jednak dopisywać do niego prognozy cen, której nie zawiera. Kupujący zyska najwięcej, gdy wykorzysta dane do zadania lepszych pytań o ofertę. Dealer powinien połączyć je z własną sprzedażą i strukturą zapasu. W obu przypadkach przewagę daje precyzja porównania, a nie samo tempo wzrostu widoczne w statystycznym nagłówku.

Porównaj aktualne ogłoszenia na Motano

Wykorzystaj wnioski z artykułu do oceny konkretnej oferty, jej danych i warunków zakupu.

Przejdź do wyszukiwarki
RM

Aktualności i analizy rynku motoryzacyjnego. Przygotowuje materiały, które pomagają podejmować bezpieczniejsze decyzje zakupowe i sprzedażowe.